Błąd
  • JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 839
sobota, 17 sierpień 2019 13:17

1. liga. Trałka w Warcie. To dwa różne światy Wyróżniony

Napisane przez  sport.interia.pl - Piłka nożna - Sport w SPORT.INTERIA.PL - futbol, wyniki na żywo: liga polska, angielska, liga mistrzów, reprezentacja
Oceń ten artykuł
(1 głos)

- W pierwszych dniach w szatni mówię do chłopaków, że może jakiś remoncik by się tu przydał. A oni, że szatnia właśnie jest po remoncie. Po tygodniu człowiek jednak wchodzi tutaj, jest stąd i przyzwyczaja się do wszystkiego. Można się z takiej sytuacji pośmiać i nawet coś wyciągnąć - mówi Łukasz Trałka, który Lecha Poznań zamienił na pierwszoligową Wartę. I opowiada o kulisach podjęcia takiej decyzji.

Wideo

Trałka po przejściu do Warty. WideoINTERIA.TV

Transfer Trałki do Warty jest z pewnością jednym z większych wydarzeń tego lata w pierwszej lidze. Piłkarz, który w Ekstraklasie rozegrał ponad 370 spotkań, spokojnie mógłby występować w większości drużyn elity. Miał zresztą kilka propozycji, m.in. z Wisły Kraków. Latem trenował najpierw z drugoligową Stalą Rzeszów, ale jak sam mówi, tylko gościnnie, a od końca lipca - z Wartą. Nie dostał bowiem zagranicznej propozycji na tyle atrakcyjnej, by wynosić się z Poznania. 

Reklama

- Chciałem gdzieś trenować, bo samemu biegać przez ponad miesiąc, to już się tak średnio chce. A wiedziałem, że jak gdzieś mam podpisać kontrakt, to muszę być w formie - twierdzi Trałka. 

Dlaczego więc przeniósł się do klubu z pierwszej ligi, który krezusem nie jest? Oznacza to nie tylko niższy poziom sportowy, ale i finansowy. 

- Jakbym miał 25 lat, to bym pewnie mocniej skrobał się po głowie i myślał o tych ofertach. Bo były. W moim wieku, gdy mam rodzinę, dwóch synków, priorytety się jednak zmieniają i otoczenie ma duże znaczenie. Nie chcę opowiadać, co było, skąd były oferty, bo to już historia. Jestem szczęśliwy w Warcie, pierwsze liga to coś nowego, dawno mnie tu nie było i sam jestem ciekaw, jak sytuacja będzie wyglądać. Mam możliwość gry, która sprawia mi przyjemność - twierdzi były kapitan Lecha.

Swój ostatni mecz na tym poziomie rozegrał ponad 11 lat temu, w barwach Lechii Gdańsk. Z niej trafił do Polonii Warszawa, a ostatnich siedem sezonów spędził w "Kolejorzu".  - Przyjeżdżając tu ponad siedem lat temu, a to w sumie kawałek od mojego rodzinnego domu, myślałem już bardziej o dzieciach. Dziś wiem, że tu jest fajnie, syn jest zadowolony ze swojej szkoły. Podjęliśmy z żoną decyzję, że wiążemy swoją przyszłość z tym miastem - opowiada Trałka.

35-letni pomocnik jest przekonany, że sporo może wnieść do gry Warty. Kto wie, być może Warta będzie nawet w stanie sporo namieszać w starciach z czołowymi drużynami pierwszej ligi?

- Jakbym nie był przekonany, to dałbym sobie spokój.  Nic mnie nie boli, nie strzyka, mam więc nadzieję, że coś pozytywnego wniosę na boisko i do szatni. Ale przyszłość? Spokojnie, najpierw jest mecz z Radomiakiem. Sami jesteśmy ciekawi, jak to będzie wyglądało. Warta to zespół, który sam siebie teraz poznaje, tak wiele było zmian. Potrzeba czasu, bo gdy taka grupa się spotyka, to próbuje się jak najszybciej dotrzeć - twierdzi piłkarz.

O ile w Lechu piłkarz miał komfortową sytuację, wokół siebie specjalistów z wielu dziedzin, zapewnione pełne wyżywienie dla sportowców, to w Warcie jest zdecydowanie inaczej. Już sama infrastruktura jest kiepska, a na dodatek jesienią klub musi grać w Grodzisku Wlkp. 

- Trochę tak to wygląda, że to jednak inny świat. W pierwszych dniach w szatni mówię do chłopaków, że może jakiś remoncik by się tu przydał. A oni, że szatnia właśnie jest po remoncie. Po tygodniu człowiek jednak wchodzi tutaj, jest stąd i przyzwyczaja się do wszystkiego. Można się z takiej sytuacji pośmiać i nawet coś wyciągnąć. Wiadomo, że coś jest tu robione, ale wszystkiego się nie zmieni - nie ukrywa Trałka. Zapewne dopiero za dwa, trzy lata Warta będzie mogła korzystać z nowych obiektów, które przygotuje miasto. Wtedy raczej Trałka nie będzie już czynnym piłkarzem, bo - jak sam mówi, po wypełnieniu kontraktu zajmie się czymś innym. 

Z Wartą podpisał roczną umowę z możliwością przedłużenia na kolejny sezon. - Jest też taka możliwość, że zostanę przy piłce, bo od małego to robię i łatwiej będzie mi zostać. Na razie jednak spokojnie, będzie czas na podjęcie decyzji - przyznaje Trałka, który zapewne będzie częstym gościem na meczach Lecha przy Bułgarskiej. -  Byłem na spotkaniu ze Śląskiem, pierwszy raz oglądałem go z tak wysoka, bo zwykle byłem albo na murawie, albo z panem Geniem (Eugeniuszem Głozińskim, długoletnim magazynierem Lecha, który zadebiutował w pierwszym zespole w 1974 roku - red.) trochę ponad nią. To był dobry mecz do oglądania, chłopaki przegrali, ale spotkanie było fajne i mogło się inaczej potoczyć. Jeżeli się tylko tak kolejka zgra, że my zagramy swój mecz, a Lech będzie grał w Poznaniu następnego dnia, to na pewno pojawię się na jego meczu - kończy Trałka.

Były kapitan Lecha w sobotę zadebiutuje w Warcie - początek jej meczu w Radomiu z Radomiakiem zaplanowano na godz. 18.

Zobacz szczegóły z 1. ligi

Andrzej Grupa

Zdjęcie
Łukasz Trałka /INTERIA.PL

Łukasz Trałka/INTERIA.PL

Czytaj więcej

Czytany 19 razy