Błąd
  • JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 839
  • JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 840
sobota, 05 październik 2019 09:03

Do USA bez wiz. Co to w praktyce oznacza? Wyróżniony

Wprowadzone przez 
Oceń ten artykuł
(1 głos)

Większa swoboda i zastrzyk finansowy, ale...

- Polacy nie do końca zdają sobie sprawę, jakim regułom będą się musieli podporządkować. Program ruchu bezwizowego nie gwarantuje bowiem niczym nieskrępowanych możliwości wyjazdowych. Wręcz przeciwnie - zawiera sporo różnych ograniczeń – tłumaczy Onetowi dr Anna Bartnik z Instytutu Amerykanistyki i Studiów Polonijnych. Przede wszystkim nie będzie trzeba już umawiać się na spotkanie z konsulem. Wystarczy rejestracja w elektronicznym systemie ESTA. To etap weryfikacji starającego się o wyjazd do USA. Odpowiada się także na pytania podobne do tych, które znamy z formularzy wizowych. - Brak konieczności przejścia kontroli w placówce dyplomatycznej nie oznacza jednak braku kontroli jako takiej. Ta zostaje zachowana i to w całym dwuetapowym wymiarze – tłumaczy specjalistka prawa imigracyjnego w USA.

W przypadku wizy nieturystycznej, a np. pracowniczej, będzie trzeba spotkać się z konsulem i poddać się kontroli granicznej na lotnisku. Możliwy jest również taki scenariusz, w którym przechodzimy kontrolę w placówce, ale zostajemy zawróceni po kontroli przez urzędnika na granicy.

- Należy też pamiętać, że jakikolwiek pobyt po 1 marca 2011 r. w krajach uznawanych przez USA za mające problem z terroryzmem, takich jak Irak, Iran, Syria, Sudan, Libia, Somalia i Jemen - będzie oznaczać odrzucenie wniosku i brak możliwości wyjechania do USA – przestrzega naukowiec związana z Uniwersytetem Jagiellońskim.

Na wejściu do programu bezwizowego na pewno skorzystamy pod kątem finansowym. Dotychczas za procedury wizowe należało uiścić opłatę 160 dol. (ok. 640 zł). W ramach programu bezwizowego spadnie ona do wysokości 14 dol. (4 dolary opłaty podczas rejestracji w systemie ESTA i dodatkowe 10, kiedy starający się otrzyma zgodę na wyjazd).

- Do tego dochodzi posiadanie biometrycznego paszportu oraz biletu, w tym powrotnego z określoną datą planowanego opuszczenia terytorium USA, by można było wyjechać – mówi dr Bartnik.

… to nie przywilej dany raz na zawsze

W założeniu program ruchu bezwizowego uprości procedury wyjazdowe, ułatwi ruch turystyczny i będzie stanowił impuls do rozwijania międzynarodowych kontaktów biznesowych. Oznacza to, że wspiera pobyty krótkotrwałe, czyli pobyt w USA nie może przekroczyć 90 dni. Nie można go też przedłużać.

- Dla osób, które korzystają z programu, a chciałyby zmienić swój status imigracyjny w USA, takiej możliwości nie przewidziano. Dla przykładu, wyjeżdżając na popularnej wizie B (turystyczno-biznesowej), obcokrajowiec mógł zwrócić się do urzędu imigracyjnego o zgodę na zmianę kategorii wizowej np. na F, która pozwala na podjęcie nauki w USA. Jest to istotne, gdyż każda z kategorii wizowych jest sprofilowana co do celu pobytu i z tym związane są prawa, ale i obowiązki przewidziane dla jej posiadacza. W przypadku programu ruchu bezwizowego ustawodawca przewidział tylko dwie kategorie osób, które mogą wnioskować o zmianę pobytu na stały. Są to najbliżsi krewni obywateli amerykańskich oraz kobiety chronione mocą federalnej ustawy Violence Against Women – tłumaczy nasza rozmówczyni. Objęcie kraju programem ruchu bezwizowego nie jest jednorazowe i nieodwołalne. Cały czas bowiem zależy od reguły nieprzekraczania trzech proc. odmów wizowych. Ponadto, Stany Zjednoczone mogą usunąć kraj z listy programu, kiedy uznają, że obywatele danego kraju w większym niż uprzednio stopniu naruszają reguły imigracyjne w USA – np. w większym zakresie niż dotąd podejmują pracę bez zezwolenia albo zbyt często przekraczają daty dopuszczalnego pobytu na terytorium USA. - Nie są to martwe reguły. Przekonała się o tym np. Argentyna w 2002 r. czy Urugwaj w 2003 r. Oba kraje zostały usunięte z listy uczestników programu ruchu bezwizowego.

Ponadto, wszyscy ci, którzy przebywali w USA nielegalnie, próbowali nielegalnie przekroczyć granicę kraju oraz dokonywali różnych przestępstw, muszą liczyć się z odmową udzielenia zgody po złożeniu wniosku w systemie ESTA. - Wynika z tego, że wszystkie możliwe powody wykluczeń znane z dotychczasowych procedur wizowych, w tym przypadku pozostają bez zmian i są również aktualne. Kanada zaprasza, ale niewielu korzysta

Kanada zniosła w marcu 2008 r. wizy turystyczne dla Polaków, a także obywateli Węgier, Słowacji i Litwy. - Lobbowała za tym liczna wówczas polska diaspora oraz polski rząd. Polska miała pomóc Kanadyjczykom w Afganistanie i to była karta przetargowa w rozmowach - tłumaczy w rozmowie z Onetem dr Tomasz Soroka, kanadysta z Instytutu Amerykanistyki i Studiów Polonijnych Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Wizy kanadyjskie były również przedmiotem sporu z Komisją Europejską. KE ostrzegała Kanadę, że powinna znieść wizy dla wszystkich krajów unijnych. W przeciwnym razie na zasadzie wzajemności grożą jej "odpowiednie kroki" ze strony UE. - Kanadyjczykom zależało również na dywersyfikacji handlu. Nie chcieli liczyć tylko na USA, ale także na handel z UE. Zniesienie wiz nie miało wpływu na trendy imigracyjne. Z oficjalnego rządowego raportu wynika, że w latach 2007-2016 do Kanady emigrowało z Polski od ok. 800 osób do 1200. - To niewiele w porównaniu z tych, że rocznie do kraju przenosi się ok. 300 tys. osób. Czy zniesienie wiz w Kanadzie miało wpływ na wzrost liczby podróżnych z naszego kraju? - Liczba turystów z Polski w ciągu ostatnich lat była i jest na tyle mała, że trudno zauważyć jakiekolwiek wzrostowe lub spadkowe trendy. Nie można też mówić o żadnych ekonomicznych korzyściach dla Kanady z tego tytułu.

.Źródło: onet.pl

Czytaj więcej

Czytany 33 razy Ostatnio zmieniany sobota, 05 październik 2019 13:01